Estera

RYT200 (nauczyciel w trakcie kursu)


Joga pojawiła się w moim życiu prawie dekadę temu. To był bardzo silny impuls płynący z ciała, które domagało się nie tyle uwagi, co przede wszystkim zaopiekowania. Bez większego zastanowienia włączyłam YouTube i weszłam na matę…


Joga przyszła do mnie w bardzo trudnym momencie mojego życia. Krótko przed diagnozą, a po latach bólu, dolegliwości i cierpienia psychofizycznego. Jestem EndoKobietą i od wielu lat choruję na endometriozę.


Doświadczenie choroby miało duży wpływ na moje podejście do ciała w szerszym kontekście, a także do samej praktyki. W moim rozumieniu Hatha Joga nie polega na perfekcyjnym i maksymalnym wchodzeniu w asany. To raczej uważna praca z ciałem, z poszanowaniem jego możliwości i ograniczeń. To odpowiedzialne i pełne wyrozumiałości stawianie sobie wyzwań, a jednocześnie wsłuchiwanie się w ten wewnętrzny kompas, który czasem mówi: „jeszcze nie teraz”, „może później”, „nie muszę”.


To również nauka zaufania do siebie i doceniania tego, co jest. „Przytulanie” z wdzięcznością tego, co już mamy, i z zaciekawieniem oraz uśmiechem spoglądanie na to, co może przyjść wraz z rozwojem.


W mojej praktyce jest dużo uważności na odczucia płynące z ciała i świadomości procesów, które zachodzą w ciele, umyśle i emocjach. Ten czas na macie to dla mnie przede wszystkim doświadczanie jogi — czas pielęgnowania relacji ze sobą.


To ruch połączony z życiodajnym oddechem, który zawsze sprowadza nas do „tu i teraz”, do bycia bliżej siebie.


I właśnie tego chciałabym uczyć na macie — nie walki ze swoim ciałem, ale uważnego bycia z nim, słuchania go i budowania relacji opartej na zaufaniu.